Spotify nareszcie dostępne w Polsce

Stało się, wczoraj wieczorem nareszcie doczekaliśmy się uruchomienia Spotify w Polsce. O tym, ze to nastąpi wiadomo było natomiast mniej więcej od początku grudnia, kiedy pojawiła się informacja o szefie polskiego oddziału firmy. Podejrzewam też, że czekalibyśmy nadal gdyby nie wcześniejsze wejście usługi Deezer do naszego kraju. Widać było, że jego twórcy poczuli oddech dużego konkurenta na plecach i obniżyli ceny do poziomu, jaki zaoferowało samo Spotify (czyli plan Unlimited kosztujący 9,99 zł miesięcznie za słuchanie bez reklam i ograniczeń na samym komputerze oraz Premium wyceniony na 19,99 zł miesięcznie za to samo + dostęp z poziomu urządzeń mobilnych).

Zrzut ekranu 2013-02-12 o 11.28.55 Zrzut ekranu 2013-02-12 o 11.33.05

Dlaczego w takim razie tak o tym wydarzeniu głośno, skoro mieliśmy już produkt tego typu? Dla mnie chodzi przede wszystkim o aplikację desktopową, której Deezer nie posiadał. Przez to nie dało się sterować odtwarzaniem muzyki klawiszami multimedialnymi lub pilotem, co mi bardzo doskwierało. Oprócz tego, w mojej opinii, Spotify ma lepiej rozwiązaną część społecznościową (chodzi mi o tę wewnątrz samej usługi, nie integrację z Facebookiem), która pozwala w prostszy i bardziej przejrzysty sposób obserwować czego słuchają nasi znajomi. Do tego dochodzą ciekawsze i wygodniejsze (zwłaszcza na iPadzie) aplikacje mobilne. Szwedzi mają też większą siłę przebicia, co widać po dodaniu do ich biblioteki utworów zespołu Metallica, których na próżno szukać w Deezerze.

Wraz z wejściem do naszego kraju zostały spolszczone wszystkie aplikacje klienckie (jeśli nadal macie interfejs w języku angielskim, polecam pobrać instalator i pozwolić mu pobrać program od nowa) oraz strona główna usługi. Po angielsku nadal są jedynie: webowy odtwarzacz, strona o firmie oraz fora.

spotify_web01 spotify_web02

Oczywiście serwis ma też swoje wady. Przede wszystkim nie można dodawać sobie do „biblioteki” albumów. Jedyne co możemy robić, to tworzyć playlisty i umieszczać na nich utwory. Nie da się nawet posegregować tych list odtwarzania w katalogach, z czym w Deezerze problemu nie było (przeoczyłem tę opcję, tutaj znajdziecie opis co i jak jeśli sami jeszcze do tego nie doszliście). Twórcy jednak zdają sobie sprawę z braku tej funkcji i myślą nad jej implementacją, o czym napisali w specjalnym serwisie z sugestiami od użytkowników. Obecnie są też pewne braki w ofercie w porównaniu do wersji brytyjskiej usługi (mi ubyło kilka Soundtracków, choć część tylko pozornie, bo są u nas ale z innym oznaczeniem i musiałem je po prostu dodać od nowa do listy) czy rodzimej u Deezera (próżno szukać popularnego utworu Another Brick in the Wall zespołu Pink Floyd, który jest dostępny u wspomnianego konkurenta). Uczepić można się też tego, że klient dla Windowsa to praktycznie kalka tego z OS X i ewidentnie nie pasuje do systemu Microsoftu pod względem wyglądu. Bardziej wymagającym przeszkadzać może też brak equalizera, który jest dostępny w usłudze francuzów.

2013-02-12T12-05-26_0 2013-02-12T17-05-09_0

Wszystkie aplikacje (zarówno desktopowe, jak i mobilne) oferują tryb offline. Możemy dzięki temu słuchać naszej ulubionej muzyki bez połączenia z internetem i tym samym wykorzystywania pakietu danych w wypadku smartfonu czy tabletu. Jak to działa? Najpierw wybieramy playlisty, które chcemy pobrać na nasz dysk lub pamięć, a następnie przełączamy program w tryb offline. I zasadniczo możemy w nim zostać przez 30 dni. Po tym okresie trzeba będzie się połączyć, w celu sprawdzenia czy nadal mamy aktywną subskrypcję. We wszystkich klientach jest też opcja integracji z serwisem Last.fm (moim zdaniem, mogłoby to być zrobione na poziomie usługi, jak w Deezerze, a nie w każdej aplikacji z osobna). Niestety, część społecznościowa Spotify w mobilnych aplikacjach jest dosyć uboga i sprowadza się do możliwości przejrzenia listy publicznych playlist danego użytkownika, subskrybowania czy udostępniania ich lub pojedynczych utworów oraz otrzymywania powiadomień. Nie możemy podejrzeć, czego aktualnie słuchają nasi znajomi czy zobaczyć ostatnio odtwarzanych utwórów jak w aplikacji desktopowej.

Screenshot_2013-02-12-16-21-24 Screenshot_2013-02-12-12-00-35 Screenshot_2013-02-12-11-59-28

Ale Spotify to nie tylko słuchanie wybranych utworów czy albumów z playlist. To także radio internetowe. Do wyboru mamy kilkanaście podstawowych „stacji” serwujących muzykę konkretnego gatunku (np. klasyczną, alternatywną czy rock) lub z wybranego okresu (np. lata 70 czy 80). Oprócz tego, możemy stworzyć też własną stację na bazie twórczości jakiegoś wykonawcy, wybranego albumu lub nawet pojedynczego utworu. 

Spotify oferuje bezpłatny 30-dniowy okres próbny najbogatszej subskrypcji (czyli Premium oferującej dostęp z poziomu urządzeń mobilnych), więc polecam skorzystanie z niego jeśli zastanawiacie się czy przejść z Deezera lub czy  w ogóle zacząć korzystać z tego typu usług. Jeszcze wczoraj były problemy kartami płatniczymi (trzeba podać dane do skorzystania z triala, ale kwota nabijana jest dopiero po 30 dniach), więc radzę przygotować się na zakładanie konta w PayPalu (także jest obsługiwany i tu już problemów nie było). To wszystko z mojej strony, jeśli jesteście zainteresowani usługą, zapraszam na jej stronę główną.