T-Mobile Usługi Bankowe w praktyce

Opisałem już systemy transakcyjne kilku najpopularniejszych banków. Z dużych został już praktycznie tylko Alior w dwóch wcieleniach, własnym i pod szyldem T-Mobile Usługi Bankowe. Dziś postanowiłem zając się tym drugim. TMUB (skrót od pełnej nazwy) jest obecnie w połowie drogi odświeżania swoich systemów – wypuścił już nową aplikację mobilną i ciągle pracuje nad odświeżonym systemem transakcyjnym.

A jest co odświeżać. Aktualna wersja dostępna przez przeglądarkę wyraźnie trąci już myszką. A szaro-różowy motyw kolorystyczny nie pomaga. Przy okazji udostępnienia nowego wydania aplikacji mobilnej bank pokazał fragment interfejsu nowego systemu transakcyjnego, po czym widać, że będzie wykorzystywał on styl Material Design. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie zostaną usunięte żadne funkcje dostępne w aktualnej wersji.

Bo pod względem dostępnych opcji tej trudno coś zarzucić. Mamy stronę główną oferującą szybki dostęp do najważniejszych sekcji systemu oraz listę kilku ostatnich transakcji z ikonami sklepów (z tym spotykam się pierwszy raz) oraz wykresem pokazującym zmiany wartości.

Tak naprawdę jedyną wadą jest dla mnie analiza wydatków całkowicie oddzielona od sekcji historii, tak jak w banku Millennium (choć tu przynajmniej nie spotkałem się z problemem transakcji pojawiących się w menadżerze finansów z opóźnieniem) i brak możliwości tworzenia własnych kategorii.

Poza tym podstawy są – mamy narzędzie pozwalające analizować nasze wydatki w różnych kategoriach, a także ustawiać na nie limity celem otrzymania powiadomienia po przekroczeniu określonej kwoty.

Wszystko psuje (poza staroświeckim wyglądem) spora niestabilność serwerów – dosyć często zdarzają się komunikaty o błędach przy przechodzeniu między sekcjami czy podczas próby wykonania jakiejś operacji i sądząc po komentarzach na profilu TMUB w portalu Facebook widać, źe to nie są odosobnione przypadki.

Bank pozwala na rozkładanie zadłużenia z karty kredytowej na raty i umożliwia wcześniejszą spłatę pożyczek przez internet (nawet konto można zamknąć bez konieczności odwiedzania oddziału czy wysłania pism pocztą tradycyjną).

Sama aplikacja mobilna wygląda bardzo ładnie (choć wolałbym mieć opcję zmiany kolorystyki na coś innego niż różowy) i oferuje całkiem sporo ciekawych opcji. Niestety, mimo twierdzenia w opisie programu, że wspiera on powiadomienia push, nie udało mi się go zmusić do odebrania jakiegokolwiek. Na szczęście są też mailowe wysyłane w czasie rzeczywistym. Aplikacja pozwala na wykonywanie podstawowych operacji i obsługuje BLIKa (ale tylko do płatności, przelewów na telefon już brak). Ale nie tylko.

Programiści udostępnili klientom także uniwersalną wyszukiwarkę (działającą podobnie do tej z aplikacji mBanku) oraz takie ciekawostki jak możliwość uzyskania numeru karty i jej kodu CVV2 wprost z programu. Jest to też jeden z nielicznych banków pozwalających przez aplikację mobilną złożyć wniosek o nową kartę debetową.

Niestety, możliwość logowania się odciskiem palca mają jedynie posiadacze urządzeń działających pod kontrolą iOS i nie wiadomo, czy wersja dla Androida się jej doczeka. Zamiast tego jest jednak możliwość logowania wzorem.

Na koniec warto też wspomnieć, że T-Mobile Usługi Bankowe wspiera usługę Android Pay dla wydawanych przez siebie kart debetowych i kredytowych z logo MasterCard.

Aktualizacja (1.05.2017): Udostępniona została nowa wersja systemu transakcyjnego, którą opisałem w tym wpisie.