Nowości w najpopularniejszych usługach read it later

W trójce najpopularniejszych usług typu read it later zaszły niedawno spore zmiany. Twórcy usługi Pocket znacząco rozbudowali swoje aplikacje mobilne dla iOS i Androida (webowa wersja ma zyskać te opcje wkrótce), które poza tradycyjnym wyświetlaniem zgromadzonych tekstów, filmów i innych potrafią teraz proponować nam najlepsze z nich (Highlights, przy czym opcja działa dopiero po zgromadzeniu sporej ilości łączy). Oprócz tego, na ekranie głównym możemy też zobaczyć baner z odpowiednio oznaczonymi (Quickreads dla tych, które prawdopodobnie szybko przeczytamy)

Screenshot_2013-12-09-17-14-35 Screenshot_2013-12-09-17-14-43 Screenshot_2013-12-09-17-15-17

Usprawniono również zarządzanie tagami. Oprócz tego, program dla Androida zyskał możliwość szybkiego udostępnienia (usługa zyskała wewnętrzną opcję dzielenia się linkami jakiś czas temu) czy otagowania strony dodanej przed chwilą do Pocketa, poprzez wyświetlanie nad uruchomioną w danym momencie aplikacją trzech przycisków.

Instapaper natomiast skupił się na odświeżaniu swoich mobilnych klientów po zmianie właściciela, premierze nowej webowej wersji oraz premierze systemu iOS 7. Przy tej okazji dodano też dosyć drobną opcję, ale jakże przydatną. Po ponad tygodniu od jej aktywowania mogę to bez wahania powiedzieć. O co chodzi? O drobny przełącznik, który aktywuje automatyczną zmianę motywu w zależności od pory dnia. Dzięki temu, Instapaper na iPadzie czy moim Nexusie nie razi mnie już po oczach gdy chcę w nim coś przeczytać wieczorem lub wczesnym rankiem. Niestety, nadal Androidowe wydanie nie ma dostępu do listy tekstów polubionych przez naszych znajomych. Na dodatek usługa bez problemu radzi sobie z synchronizacją miejsca, w którym skończyliśmy czytać pomiędzy aplikacjami oraz webową wersję, czego nie widziałem u konkurencji.

Screenshot_2013-12-09-17-15-52 Screenshot_2013-12-09-17-16-01

Na koniec zostawiłem sporą metamorfozę usługi Readability. Twórcy jakiś czas temu ogłosili plany jej całkowitego odświeżenia. Poza nowym wyglądem, Readability miałoby też stać się o wiele bardziej społecznościowe (już wcześniej umożliwiało publiczne wystawianie ulubionych czy listy wszystkich artykułów). Kilka dni temu zaczęto udostępniać nową wersję chętnym, którzy się zgłosili. Ja oczywiście byłem wśród nich. Po kilku dniach zabawy mogę przyznać, że dla mnie zmiany są na plus – interfejs stał się nieco prostszy (nie ma już tylu gradientów czy cieni), a funkcje społecznościowe są moim zdaniem najlepsze z całej trójki.

52a6048e9d29c9426300002b 52a604c49d29c95faf00004a 52a604a59d29c96bcd0000d9 52a604b69d29c9625400003d

Dlaczego? Ponieważ podobnie jak w Instapaper możemy dodać do znajomych osoby, od których chcemy otrzymywać rekomendacje. Te jednak nie są równoznaczne z oznaczaniem artykułów gwiazdką – możemy więc jednocześnie polecać teksty znajomym i oznaczać gwiazdką inne tylko dla siebie. Po drugie, dzięki wprowadzeniu stron profilowych łatwiej odnaleźć link udostępniony przez daną osobę (w Instapaper mamy tylko wspólny „worek”, który trudno przeszukiwać). Dodatkowo, nie musimy mieć danej osoby na Twitterze, Facebooku, itd. by ją dodać do obserwowanych. Wystarczy znać adres profilu.

Niestety, z aplikacją serwisu nadal jest cienko – długo się czeka na jej aktualizacje i ciągle rozwijana jest praktycznie tylko wersja dla iOS. Androidowe wydanie siedzi sobie zapomniane w Google Play. Przede wszystkim z tego powodu na razie zostaję raczej przy Instapaper. Ta usługa od przejęcia przez Betaworks zdecydowanie bardziej przykłada się do ulepszania swoich aplikacji dla obu systemów.