Kolejne zmiany w usługach Google

Google rozpoczęło dzisiaj proces udostępniania zupełnie nowej wersji swojej aplikacji z mapami dla Androida, wkrótce ma pojawić się także aktualizacja wydania dla iOS. W tej pierwszej zaszło jednak sporo zmian nie tylko w kwestii samych map, ale także i innych produktów firmy z Mountain View. Przede wszystkim, nadszedł koniec usługi Latitude (i prawie wszystkiego, co z nią było związane – wyjątkiem zostaje jedynie Historia lokalizacji), która pozwalała na śledzenie lokalizacji znajomych. Zostanie ona wyłączona już 9 sierpnia, a zastąpić ją ma podobna opcja wbudowana od niedawna w Google+.

Screenshot_2013-07-10-12-59-41 Screenshot_2013-07-10-12-59-52 Screenshot_2013-07-10-13-00-36

Niestety, ma ona obecnie dwie zasadnicze wady w stosunku do poprzednika – na komputerze nie da się otworzyć mapy z informacjami o miejscach pobytu wszystkich znajomych, którzy udostępniają nam te dane (w Latitude taka opcja była). Możemy jedynie wchodzi na profile wszystkich z nich i pojedynczo sprawdzać gdzie przebywają. Drugą wadą jest to, że posiadacze urządzeń z iOS także nie mogą na razie korzystać z tej opcji, choć w tym wypadku Google przynajmniej zapowiedziało, że ma się to zmienić razem z udostępnieniem najbliższej aktualizacji klienta Google+. Na temat udostępnienia widoku mapy ze znajomymi w wersji przeglądarkowej firma na razie się nie wypowiada.

Screenshot_2013-07-10-11-12-14

Jest też jeszcze jeden, nieco drobniejszy problem – w aplikacji Google+ dla Androida nie wczytują się mapy jeśli mamy zrootowany system. Po otworzeniu zakładki Lokalizacje naszym oczom ukazuje się po prostu siatka z jednolitym tłem i awatarami znajomych. Aby to naprawić, trzeba przenieść plik APK z programem oraz powiązane z nim biblioteki na partycję systemową (więcej szczegółów na ten temat w języku angielskim znajdziecie tutaj). Nie jest to idealne rozwiązanie, bo przy najbliższej instalacji aktualizacji z pełnego archiwum (czyli zawierającego cały system, nie tylko zmienione pliki) aplikacja stamtąd „wyleci” i proces trzeba będzie powtarzać od nowa.

Jest jednak jedna zaleta tej sytuacji – aplikacja map będzie zawierać tak naprawdę tylko to, co przy pracy z mapami potrzebne. Bez niepotrzebnych dodatków społecznościowych, itd. Zmniejszy to jej rozmiar i być może obciążenie systemu.