Rdio wchodzi do Polski

Ostatnio mamy w Polsce zatrzęsienie usług służących do streamingu muzyki. Najpierw pojawił się Deezer. Później na obywateli naszego kraju otworzyły się wrota usług WiMP czy Spotify. Teraz do tego grona dołącza kolejna – Rdio. Jak poinformowali na swoim oficjalnym blogu twórcy, usługa dzisiaj rozpoczęła swoją działalność w Polsce, Malezji, Hong Kongu, Kolumbii, Chile, Czechach oraz Szwajcarii.

Screenshot - 13-6-2013 , 17_59_56 Screenshot - 13-6-2013 , 17_59_57 

Czym się wyróżnia Rdio na tle innych usług? Na pewno interfejsem. W aplikacjach desktopowych (dla Windows oraz OS X) i wersji dostępnej poprzez przeglądarkę jest on dosyć minimalistyczny. Mi szczególnie spodobał się widok aktualnie odtwarzanego albumu / playlisty. W tle widoczna jest przyciemniona i rozmyta okładka aktualnie odtwarzanego utworu. Nad nią natomiast mamy listę wszystkich kawałków z listy / albumu oraz normalną już wersję okładki (bądź w wypadku listy odtwarzania okładek). Wersje mobilne wyglądają już bardziej standardowo (zwłaszcza wydanie na iPada nie zachwyca, Spotify ma o wiele lepszą aplikację dla tabletu pod względem designu i obsługi). Rdio wyróżnia się też opcją Odtwórz później, która dodaje nam do osobnej listy (widocznej na ekranie aktualnie odtwarzanego albumu / playlisty) wybrany utwór lub album.

2013-06-13T18-01-36_0 Screenshot_2013-06-13-17-52-59 Screenshot_2013-06-13-17-54-57

Niestety, Rdio ma kilka wad. Przede wszystkim w ofercie nie ma wielu albumów obecnych u konkurencji (lub są, ale oznaczone jako niedostępne w naszym kraju). Poza tym, w aplikacjach dla Windows i OS X brakuje opcji zapisania plików do odtwarzania przy braku połączenia z internetem (w mobilnych klientach opcja ta już jest). Mi osobiście  brakuje również możliwości oznaczania piosenek gwiazdką bądź jako ulubione i automatycznego tworzenia playlisty z nimi. Trochę wkurza też zakopanie przycisków od trybu losowego odtwarzania i powtarzania (są dostępne w menu lub w widoku aktualnie odtwarzanego albumu / playlisty). 

A jak wygląda kwestia finansowa? Podobnie jak konkurencja, Rdio oferuje dwie płatne subskrypcje w cenach 9,99 zł i 19,99 zł (płatność odbywa się przez PayPal lub podanie danych karty płatniczej). Pierwszy plan pozwala na nielimitowane słuchanie muzyki w przeglądarce i na komputerze, drugi także na urządzeniach mobilnych. Oprócz tego jest też opcja darmowa, w której nowi użytkownicy mogą przesłuchać bez reklam określoną przez twórców ilość utworów (o tym jak wiele ich zostało informuje pasek na górze aplikacji desktopowej lub witryny) w ciągu trzydziestu dni przez pierwsze sześć miesięcy.

51bcb7b2c6ba5d3bfa0000b8

Aktualizacja (15.06.2013): Zapomniałem wspomnieć o jednej, moim zdaniem bardzo ważnej, funkcji Rdio – gdy muzyka gra na jednym urządzeniu, na innym możemy zdalnie sterować jej odtwarzaniem przy pomocy aplikacji klienckich lub strony (ewentualnie przenieść odtwarzanie na to urządzenie). Dlaczego to takie ważne? W innych usługach skorzystanie z aplikacji klienckich na drugim komputerze czy, np. smartfonie skończy się automatycznym zatrzymaniem muzyki na pierwszym. Wiele razy już przekonałem się, że jest to wkurzające. Przykładowo, gdy muzyka leci z peceta i chciałbym przełączyć się na następny utwór, ale nie jestem w jego pobliżu (a mam w kieszeni smartfona). W wypadku Deezera i Spotify nie zrobię tego bez podchodzenia do komputera. Rdio natomiast pozwala na wykonanie tego z wykorzystaniem smartfona.

Jeśli chcecie wypróbować usługę, to zarejestrować się (przy pomocy maila lub Facebooka, później konto połączyć można również z Twitterem w celu odnajdywania znajomych) można na tej stronie. Natomiast listę wszystkich aplikacji klienckich oraz linki do nich możecie znaleźć tutaj.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!