Posts – tak powinien wyglądać oficjalny klient WordPressa

Niedawno w App Sore pojawił się ciekawy program o nazwie Posts przeznaczony dla iPada. Jest to nieoficjalny klient służący do zarządzania blogami w serwisach Blogger i WordPress.com oraz odmianą tego drugiego przeznaczoną do instalacji na własnym serwerze, czyli WordPress.org. Nie mogę się wypowiedzieć jak ten program wypada na tle oficjalnej aplikacji Bloggera (nie korzystam z tej usługi), ale w porównaniu z klientem drugiej platformy to niebo, a ziemia. Przede wszystkim w kwestii edycji wpisów.

 

Główny ekran składa się z dwóch części – panelu bocznego zawierającego listę podłączonych blogów oraz odnośniki do poszczególnych sekcji (posty, szkice, komentarze, strony, itd.) z lewej strony ekranu (ukrywanego w trybie pionowym, wystarczy jednak wysunąć palec z lewego brzegu lub tapnąć przycisk Blogs widoczny w lewym górnym rogu, by panel się pojawił)  oraz listy wpisów, stron czy komentarzy z prawej. Dwa pierwsze pokazywane są w postaci prostokątów z tytułem, początkowym fragmentem tekstu i miniaturką zdjęcia (o ile zostało wstawione) umieszczonych na linii czasu. Komentarze pokazywane są już w postaci tradycyjnej listy. Posts pozwala również na zatwierdzanie lub odrzucanie wypowiedzi naszych czytelników, usuwanie ich oraz odpowiadanie na nie bez potrzeby opuszczania programu.

 

Przejdźmy teraz do najważniejszej części aplikacji, czyli edytora wpisów. Ten, jak wspomniałem na początku, jest zdecydowanie lepszy od tego w oficjalnym kliencie WordPressa. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na pokazywanie na bieżąco wszystkich zmian w formatowaniu tekstu, a zamiast zwykłego dodawania tagów znanego z aplikacji dla tej platformy, co obniża czytelność samego tekstu. Oprócz tego, pozwala w znacznie prostszy sposób zmieniać parametry wstawianych do wpisu obrazków, choć niestety nie można przy jego pomocy dodać obrazka z miniaturką i linkiem do wersji w pełnym rozmiarze (chyba, że sami wcześniej wrzucimy pliki, np. na serwer FTP i zapiszemy ich adresy). 

Posts może też pracować bez połączenia z siecią. Po tapnięciu na przycisk Done, pojawia się menu z opcjami zapisania wpisu jako szkic lokalny (tylko na urządzeniu), szkic online (czyli zapisany także na serwerze) lub publikacji. Zmieniać możemy także tagi i kategorie powiązane z danym postem, jego datę publikacji czy widoczność. Dodatkowo. W opcjach programu znajdziemy natomiast ustawienia dotyczące sposobu synchronizacji danych z naszego bloga. Możemy między innymi wybrać czy za każdym razem mają być pobierane wszystkie dane czy może tylko dodane od czasu ostatniej synchronizacji oraz ograniczyć liczbę ściąganych wpisów (niestety, stron już nie).

  

Aplikacja ma jednak także wady. Oprócz tych wspomnianych przeze mnie wcześniej, jak brak opcji wstawienia miniaturki obrazu z linkiem do jego pełnej wersji czy ograniczenia liczby pobieranych stron, wymienić mogę jeszcze uporczywe korzystanie z tagów <div> zamiast <p>, przez co do tekstu nie są stosowane dodawane stosowne odstępy pomiędzy akapitami zdefiniowane w motywie. To ostatnie jest w sumie najbardziej irytujące ze wszystkich, bo zawsze trzeba to ręcznie poprawiać, a z pozostałymi nie ma tego problemu (obrazki można po prostu wstawić na komputerze, dłuższą synchronizację przeczekać). Nieco dokucza również brak możliwości wpisywania tagów ręcznie z klawiatury – ich wybieranie z listy może nie być najwygodniejsze, gdy mamy ich bardzo dużo. Mimo tego, Posts jest moim zdaniem najlepszym klientem WordPressa dla iPada, jaki jest obecnie dostępny w App Store i zdecydowanie wart jest swojej ceny (7,99 €).