iCloud, czyli chmura w nowym wydaniu od Apple’a

Razem z premierą nowej, piątej wersji systemu iOS Apple przedstawiło usługę iCloud ściśle zintegrowaną z iOS i OS X Lion, choć największą funkcjonalność oferuje jedynie na tym pierwszym. Oprócz tego, co oferowało nam MobileMe, nowa usługa pozwala na przechowywanie kopii zapasowych ustawień systemu oraz aplikacji w chmurze, synchronizację zdjęć przy pomocy Photo Stream oraz automatyczne instalowanie zakupionych aplikacji (oraz multimediów, ale to nie w Polsce) na wszystkich naszych urządzeniach (również komputerach z programem iTunes).

 

Oczywiście możemy wedle uznania włączać i wyłączać poszczególne funkcje. W wypadku kopii zapasowych możemy nawet dokładnie sprecyzować, które programy będą korzystać z naszej chmury, a które nie. Chciałem też przy okazje powiedzieć, że oprócz Photo Stream, możemy też osobno przechowywać kopie wszystkich zdjęć zrobionych przez nas na urządzeniu z systemem iOS, dzięki czemu w razie awarii posiadamy niejako podwójne zabezpieczenie.

Apple pod iCloud podczepiło również możliwość przeglądania listy wszystkich pobranych aplikacji z App Store (z tej funkcji skorzystać mogą także posiadacze iOS w wersji 4.3.3, jeśli nie chce Wam się przeprowadzać aktualizacji, np. z 4.3.1 to informuję, że wystarczy zmienić wersję systemu w pliku plist). Aby skorzystać z tej funkcji wystarczy udać się na zakładkę z aktualizacjami i tapnąć ikonkę Purchases widoczną na samej górze (lub kliknąć nasz login w aplikacji iTunes na komputerze i z menu wybrać tę samą opcję). Co ciekawe, na tej liście pojawiają się również aplikacje usunięte z App Store, jak Tris (klon Tetrisa) czy I Am Rich.

Jak wspomniałem na początku, na komputerach (w wypadku Windowsa do synchronizacji poczty, kontaktów i kalendarza wymagany jest Outlook 2007 lub nowszy, natomiast do zakładek musimy mieć Internet Explorera lub Safari) otrzymujemy trochę mniejszy pakiet funkcji niż w iOS. Aczkolwiek też przybyło nieco od czasów MobileMe. Dodano między innymi Find My Mac, która podobnie jak w wypadku urządzeń z iOS pozwala nam namierzyć nasz komputer, zablokować go, włączyć dzwonek czy zdalnie wyczyścić. Nie ma natomiast backupu jakichkolwiek ustawień systemu, nie wspominając już o danych aplikacji. Jak łatwo się domyśleć, posiadacze komputerów Mac będą musieli się wyposażyć w najnowsze wydanie systemu (Lion), żeby móc cieszyć się usługą iCloud.

 

Oprócz tego mamy też Photo Stream, aczkolwiek, żeby z niego skorzystać na Mac’u musimy posiadać zainstalowany program iPhoto (obecnie w wersji 9.2 beta). Moim zdaniem bardzo głupie rozwiązanie (trzeba kupić najnowszą wersję, jeśli nie dostaliśmy jej z komputerem), zwłaszcza, że posiadacze komputerów z Windowsem bez problemu mogą po prostu synchronizować zdjęcia z wybranym folderem. Niestety, na chwilę obecną nie można w żaden sposób dostać się do dokumentów zsynchronizowanych z iCloud z poziomu komputera za pomocą przeglądarki czy aplikacji klienckiej. Jedyne co możemy zrobić, to sprawdzić jak dużo miejsca te dane zajmują w chmurze i ewentualnie usunąć cały backup urządzenia.

Innym dużym brakiem w chwili obecnej jest brak jakiegokolwiek interfejsu webowego, choć to zapewne jeszcze się zmieni przed wydaniem finalnej wersji.