Apple aktualizuje iWorka dla iOS, OS X oraz w przeglądarce

Oprócz nowej wersji systemu OS X, udostępnione zostały także duże aktualizacje pakietu biurowego iWork od Apple dla urządzeń z iOS oraz komputerów Mac. Zaktualizowana została również webowa wersja pakietu, choć tu zmiany są o wiele mniejsze. Zacznijmy więc od tej ostatniej. Inżynierowie firmy z logo nadgryzionego jabłka uaktualnili ikony poszczególnych aplikacji oraz dodali obsługę udostępniania dokumentów znajomym lub współpracownikom. Tak naprawdę do tego ograniczają się zmiany w iWork for iCloud. Interfejs nadal odstaje od tego z reszty usług pod szyldem iCloud, nadal brak języka polskiego i nadal pewnych rzeczy nie zrobimy w aplikacjach pakietu (np. nie dodamy animacji do poszczególnych obiektów w Keynote).

Zrzut ekranu 2013-10-26 o 17.25.15 Zrzut ekranu 2013-10-26 o 17.25.21 

Warto natomiast wspomnieć, że podczas udostępniania dokumentów innym osobom, wszyscy (o ile oczywiście mają otwarty dokument) mogą obserwować wprowadzane zmiany na żywo (jak w Google Docs). Działa to także w aplikacjach dla OS X oraz iOS, choć zauważyłem w nich spore opóźnienie w odświeżaniu. Jednak przy każdym pobraniu nowych danych, jesteśmy automatycznie przenoszeni na początek dokumentu, co zwłaszcza przy dużych plikach jest bardzo irytujące. Niestety, samo udostępnienie jest dosyć ubogie – odbywa się poprzez wysyłanie linku, więc nie możemy wybrać jedynie kilku osób. W razie wycieku łącza, każdy będzie mógł edytować dokument. Nie ma też żadnego stopniowania – albo ktoś może robić z dokumentem wszystko albo nawet go nie zobaczy. Tu zdecydowanie wiele jeszcze jest do poprawy.

2013-10-26T17-39-54_0 2013-10-26T17-39-56_1

Zmiany w wydaniu dla iOS ograniczyły się do zmiany interfejsu na pasujący do wyglądu iOS 7, dodaniu wsparcia dla udostępniania dokumentów w iCloud (przy okazji umożliwieniu przesyłaniu linków do nich przez iMessage, Facebooka, itd.) oraz przy pomocy AirDrop, pojawieniu się nowych szablonów, pojawieniu się nowych szablonów czy zaimplementowania opcji eksportu do dokumentów Microsoft Office w najnowszych formatach (.docx, .xlsx, .pptx). Niestety, webowa wersja nadal „zwraca” pliki w starych formatach.

Zrzut ekranu 2013-10-26 o 17.29.02 Zrzut-ekranu-2013-10-26-o-17.28.37

Najwięcej zmian zaszło natomiast w aplikacjach pakietu dla OS X. Jak zapewnia Apple, zostały one napisane od nowa. Dzięki temu lepiej wykorzystują najnowsze rozwiązania sprzętowe i stały się aplikacjami 64-bitowymi. Przy okazji odświeżono nieco interfejs, a osobne okno inspektora zostało włączone do głównego okna każdej z trzech aplikacji jako panel boczny. Jego zawartość zmienia się w zależności od aktualnie zaznaczonego obiektu w dokumencie (dla tekstu to opcje formatowania, dla kształtów to ich edycja, a dla obrazków efekty). Mi osobiście takie rozwiązanie bardzo się podoba, ponieważ nie cierpię bawić się z przewijaniem dokumentów i zmianą rozmiarów okien ze względu na przysłanianie głównej zawartości przez jakieś okno z narzędziami czy ustawieniami. 

Niestety, ze względu na całkowite przepisanie aplikacji, nie wszystkie funkcje z poprzednich wydań znalazły się w nowych wersjach. Użytkownicy na forach narzekają miedzy innymi na brak możliwości sortowania jedynie wybranego fragmentu arkusza w Numbers, wsparcia dla AppleScript czy eksportu do formatu RTF w Pages. Ja osobiście uważam, że sytuacja będzie wyglądała podobnie jak z Final Cut Pro X – z czasem Apple będzie dodawało brakujące funkcje. Trzeba będzie tylko wykazać się cierpliwością. Oczywiście w sytuacji, gdy komuś nie przypadło do gustu zlikwidowanie inspektora w osobnym oknie, raczej nie ma co liczyć na jego przywrócenie. Chodzi raczej o funkcje w stylu wspomnianych powyżej.