Feedbin

Gdy tylko Google ogłosiło zamiar zamknięcia swojej usługi Reader, zacząłem rozglądać się za alternatywą. Feedly mi nie pasowało. Przede wszystkim dlatego, że nie da się z niego korzystać bez instalacji rozszerzenia, co często praktycznie uniemożliwia przeglądanie newsów na obcym komputerze. A że ja dosyć często na takich przeglądam nowe wpisy (np. na uczelni), to feedly odpada. Poza tym, niespecjalnie mi podchodzą aplikacje mobilne tej usługi (wiem, ma być API, wtedy pewnie pojawią się inne). Na szczęście, inną alternatywę szybko podsunął Silvio Rizzi, twórca popularnego na iOS i OS X czytnika Reeder. Chodzi o Feedbin, dla którego wsparcie właśnie zyskał Reeder dla iPhone’a.

Zrzut ekranu 2013-04-27 o 17.02.42 Zrzut ekranu 2013-04-21 o 16.31.46

Feedbin, jak widać na powyższych zrzutach ekranu, ma dosyć prosty trzy-kolumnowy interfejs. W lewej kolumnie znajduje się lista śledzonych kanałów RSS oraz tagów (domyślnie wyświetlane są wszystkie na raz, ale w ustawieniach jest opcja wyświetlania kanałów dopiero po kliknięciu na opcji „Show” obok przypisanych do nich tagów). W wypadku tych drugich warto wspomnieć, że do jednego źródła możemy przypisać jednocześnie kilka etykiet (podobnie, jak w usłudze Google). Feedbin ma też funkcję, której do tej pory nie znalazłem jeszcze w przeglądarkowym wydaniu żadnej usługi tego typu, czyli wyciąganie pełnego tekstu artykułu. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba opuszczać witryny usługi bądź przełączać się do innej karty przeglądarki, żeby przeczytać cały wpis.

W trakcie moich zabaw z tą usługą, które trwają prawie miesiąc, jej twórcy zdążyli już dodać kilka dosyć przydatnych funkcji znanych z Google Readera (np. system udostępniania, do którego sami możemy dodawać usługi podając odpowiedni adres URL). Feedbin posiada tez opcje eksportu swoich danych oraz importu listy kanałów z innej usługi, np. Google Readera. Dzięki temu nie trzeba żmudnie przepisywać adresów wszystkich obserwowanych stron. Tym samym dla mnie, usługa ta posiada już praktycznie wszystkie potrzebne mi funkcje (a nawet trochę więcej) i pozostaje jedynie czekać aż większa ilość aplikacji zacznie ją wspierać. Jednak dla niektórych, brak wyszukiwarki czy szybkiego sposobu na dodawanie nowych kanałów (za pomocą bookmarkletu czy też rozszerzenia dla przeglądarki) może być bardziej dokuczliwe niż dla mnie. Irytować może też brak automatycznego odświeżania po pojawieniu się nowych wiadomości.

Zrzut ekranu 2013-04-21 o 16.32.02 Zrzut ekranu 2013-04-27 o 17.03.03

Pamiętać też należy, że Feedbin to płatna usługa. Twórcy wyceniają ją na 2 $ miesięcznie (czyli nieco ponad 6 zł). Jednak przez pierwsze trzy dni można z niej korzystać za darmo, co pozwala wstępnie ocenić czy przypadnie nam do gustu. Jeśli nie, wystarczy anulować subskrypcję przed upływem trzech dni od rejestracji. Płatności można obecnie dokonywać jedynie podając dane do swojej karty płatniczej (brak wsparcia dla PayPala, itp. rozwiązań), co też może niektórych odstraszyć. Jeśli chcecie się zarejestrować w usłudze, zapraszam na tę stronę.