Problem z niedoborem aplikacji dla Windows Phone

Spora część z Was zapewne wie, że mobilny system operacyjny od Microsoftu ma spory problem z niedoborem bardziej znanych aplikacji. Ostatnio dołączył do niego też „duży” Windows wraz ze swoim Windows Store. Wśród nieobecnych w Windows Phone Store najczęściej wymienia się Instagram, ale brakuje także oficjalnych klientów usług takich jak Dropbox, Pocket, Readability, itd. Do niektórych z nich dostępne są co prawda nieoficjalne aplikacje, ale jakością nie grzeszą (z paroma wyjątkami). Jaki pomysł ma Microsoft na naprawianie tej sytuacji? Płacenie deweloperom i organizowanie akcji, w ramach których twórcy aplikacji dostają punkty za przyjęty do Windows Store / Windows Phone Store program spełniający określone kryteria.

Jaki jest problem z takim podejściem? Ponieważ punkty dostaje się za każdą aplikację spełniającą pewne kryteria (nie są nazbyt wygórowane), a za nie można sobie kupić smartfona, tablet czy konsolę Xbox, najczęściej uczestnicy nie wysilają się zbytnio i robią jak najwięcej programów pod wymogi (żeby jak najszybciej dostać swój upatrzony przedmiot), które w tej czy innej formie często w sklepie już są. Później natomiast o nim zupełnie zapominają. Skutkuje to oczywiście zwiększeniem licznika aplikacji dostępnych w sklepie, ale poprzez wypychanie go byle jakimi i prostymi aplikacjami. Nikt nie sili się w takich akcjach na pisanie klientów zewnętrznych usług, nie mówiąc już o sensownym ich zaprojektowaniu.

Efekty takich akcji widać dosyć szybko, w regulaminach kolejnych edycji wydłuża się lista programów niebranych pod uwagę (kalkulatory, czytniki RSS, itd.), a w sklepie wiszą i tworzą bałagan czytniki RSSów pojedynczych serwisów z poprzednich akcji. Ciekawe, oryginalne i ładne aplikacje zdarzają się bardzo rzadko. A gdyby, np. częściej robić konkursy, ale tylko z kilkoma zwycięzcami, efekt byłby o wiele lepszy. Twórcom programów zaczęłoby zależeć na tym, by ich aplikacja była jak najlepsza, a nie ledwo spełniała wymogi. Z kolei płacenie deweloperom powinno być zarezerwowane tylko dla popularnych aplikacji, których twórcy nie kwapią się z pisaniem wersji dla mobilnych okienek (czyli wspomniany Instagram czy Dropbox).

Dochodzi też zachęcanie kół studenckich do zgłaszania programów. Jako student wiem jak to wygląda z autopsji i to też nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Najczęściej studenci nie są jeszcze tak doświadczeni w programowaniu (oczywiście także tu są wyjątki) nie mówiąc o designie i znów mamy wysyp prostych, przeciętnych, niezbyt ładnych i zwykle niepotrzebnych aplikacji. Po prostu starsze roczniki są zajęte pracą, pisaniem pracy licencjackiej, magisterskiej i jedynie kilka osób z tej grupy prowadzi koło, a młodsze dopiero uczą się programować, więc trudno żeby zgłoszone przez nich aplikacje były świetnej jakości. Do tego możliwość zgłaszania do Windows Store / Windows Phone Store jest dla studentów darmowa, co często skończy się zapewne porzuceniem programu przy konieczności zapłaty 99$ po skończeniu studiów.