iBooks – czytnik ebooków i PDFów „by Apple”

Zaraz po premierze czwartej wersji systemu iOS, Apple udostępniło program iBooks, do tej pory znany jedynie użytkownikom iPadów, dla iPhone’ów i iPodów touch. Jednocześnie dodana została obsługa plików PDF. Aplikacja wymaga systemu w wersji minimum 3.2, czyli „zachęcania” użytkowników pierwszych iPhone’ów i iPodów touch do kupna nowszego sprzętu ciąg dalszy.

Program prezentuje się bardzo efektownie, zarówno w wypadku ebooków ze sklepu Apple’a, jak i PDFów, poszczególne pozycje wyświetlane są na wirtualnej drewnianej półce. Jeśli zgromadzimy pokaźną ilość pozycji nie ma żadnego problemu, wystarczy przesunąć półkę w dół i zobaczymy pole wyszukiwania. Obok niego znajdują sie natomiast przyciski, dzięki którym można zmienić sposób wyświetlania książek z miniaturek, na listę i odwrotnie. Z kolei przycisk w prawym górnym rogu ekranu przeniesie nas do sklepu z elektronicznymi książkami.

Tak, iBook Store … w polskim wydaniu prezentuje się marnie. Kilkanaście darmowych pozycji, wśród nich tylko kilka po polsku (nawet dzieła takie, jak Pan Tadeusz są po angielsku), płatnych zero. Ciekawe, czy prędzej doczekamy się iTunes Store czy iBook Store z prawdziwego zdarzenia.

Pomijając kwestię mizernej oferty, bardzo spodobała mi się możliwość pobrania przykładowego fragmentu książki, dzięki czemu możemy ocenić czy dane dzieło nam się spodoba czy nie.

Na całe szczęście iBooks wykorzystuje otwarty format ePub, dzięki czemu możemy dodawać książki spoza sklepu firmy Apple. Jedynym wymaganiem jest to, że nie mogą być one zabezpieczone za pomocą DRM. Przykładowo w aplikacji Pages (składnik pakietu iWork firmy Apple) pojawiła się możliwość eksportu dokumentów do formatu ePub, jest również cała masa darmowych konwerterów (np. Calibre).

Samo czytanie (na tyle ile może na ekranie o takich wymiarach) jest bardzo wygodne. Przenosić się między stronami można łapiąc za róg i przekładać niczym w tradycyjnej książce, po prostu przesuwając palcem w lewo lub prawo po ekranie, dotykając rogów ekranu czy też po korzystając z suwaka na dole. Możemy również zmieniać intensywność podświetlenia ekranu czy rozmiar czcionki. Jest opcja tworzenia zakładek i dodawania notatek dotyczących wybranych fragmentów tekstu.

Jak wspomniałem wcześniej, iBooks potrafi również otwierać pliki PDF. Interfejs odczytu jest zbliżony do tego do ebooków. Generalnie jest to chyba najlepszy czytnik tego typu plików dla iOS. Ładnie wygląda, ma świetny interfejs przeszukiwania treści dokumentów, możemy oznaczać strony wstążką tak, jak w wypadku zwykłych ebooków i działa w miarę sprawnie (na iPodzie touch 4G i zapewne iPhonie 4). Jedyne co mi przeszkadza to, to że dodany plik PDF musi ciągle być obecny na naszym komputerze. Jeśli go usuniemy z peceta bądź mac’a to przy pierwszej synchronizacji zostanie także usunięty z iPoda czy iPhone’a, głupota.

Jeśli zechcemy szybko przenieść się do konkretnej części PDFa, wystarczy, że przejdziemy do zakładek (jeśli autor je utworzył) lub wyświetlimy miniaturki wszystkich stron. Oczywiście Apple zadbało, a by to wszystko elegancko się prezentowało.

Program iBooks jest dostępny za darmo w App Store dla iPhonów, iPodów touch i iPadów. W wypadku pierwszych dwóch musimy posiadać system iOS w wersji przynajmniej 4.0.

  • Pomimo tego, że produkt Appla jest dobrym rozwiązaniem ma na rynku wartą uwagi konkurencję. iBooks jest wart polecenia.