PKO BP w praktyce

W tym tygodniu w końcu przyszedł czas na jeden z większych banków pod względem liczby klientów, czyli praktycznie państwowy PKO BP. Jak wypada jego względnie nowy system transakcyjny i aplikacja mobilna pod wspólną nazwą iPKO? Niestety nie najlepiej. Dlaczego? Zapraszam do lektury 🙂

Zacznijmy od strony głównej iPKO. Na pierwszy rzut oka wygląda dosyć podobnie do tej z mBanku – mamy historię transakcji oraz pasek nawigacyjny u góry. Projektanci iPKO nie popełnili jednak tego samego błędu co w wypadku mBanku i elementy paska nawigacyjnego u góry nie są odnośnikami do kolejnych stron. Ich kliknięcie po prostu rozwija listę posiadanych produktów danego typu wraz z opcją zamówienia nowych. Dzięki temu wszędzie mamy szybki dostęp do podstawowych sekcji serwisu.

Wszystko prezentuje się przy tym całkiem elegancko i w miarę nowocześnie. Niestety, serwis nie był wykonany w technologii RWD, więc korzystanie z niego na urządzeniach mobilnych do najwygodniejszych nie należy. Na smartfonach mamy oczywiście aplikację mobilną, ale nie wszystkie ustawienia są w niej dostępne, poza tym nie jest przystosowana do tabletów.

Tę względną nowoczesność iPKO psuje jednak istotny brak – bank w ogóle nie oferuje analizy transakcji choćby w najprostszym wydaniu. W serwisie nie sprawdzimy więc jak dużo wydajemy w danych kategoriach, o tworzeniu budżetów tematycznych dla wygodniejszego pilnowania wydatków nie wspominając. Jest za to dwustronna skrzynka odbiorcza, dzięki czemu można na spokojnie zapytać o coś konsultantów banku bez konieczności wiszenia na telefonie.

Niestety, podobnie jak ING, PKO BP w ogóle nie oferuje możliwości rozkładania zadłużenia z karty na raty (dzięki czemu można od razu zobaczyć ile przyjdzie nam zapłacić za spłatę w terminie dłuższym niż bezodsetkowy). Z tego co udało mi się dowiedzieć, wcześniejsza spłata pożyczek przez internet również nie jest możliwa i musimy przespacerować się do oddziału w celu złożenia stosownej dyspozycji.

Aplikacja mobilna jest za to jedną z nowocześniejszych – oferuje płatności zbliżeniowe w technologii HCE czy logowanie się odciskiem palca na Androidzie. Ponadto na systemie Google wykorzystuje nie mal wszędzie styl Material Design (wszystko psuje to okropne menu boczne otwierane trójwymiarową animacją). Nie ma natomiast w ogóle powiadomień push (dostępne są jedynie te, dotyczące transakcji IKO). Ale, podobnie jak BZ WBK, bank oferuje przynajmniej powiadomienia mailowe wysyłane góra z kilkunastominutowym opóźnieniem.