Przejście z iPoda touch 4 na piątą generację i iOS 8.1

Niedawno zdecydowałem się na zakup piątek generacji iPoda touch. Przedtem miałem czwartą, która już ostro dawała mi w kość pod względem wydajności. Obawiałem się więc trochę tego, jak piątka będzie sprawdzać się pod kontrolą nowego iOSa (7 czy 8). W końcu jak wszystkie urządzenia z tej serii już w dniu premiery parametry były gorsze od aktualnej wersji iPhone’a. Tym bardziej teraz, gdy już od ponad dwóch lat iPod touch nie był aktualizowany. Czy moje obawy się spełniły?

IMG_1042

Na całe szczęście nie. Pod kontrolą iOS 8.1.1 mój nowy iPod działa całkiem żwawo (i na pewno o wiele lepiej niż czwórka z iOS 6.1.6). Większość aplikacji wczytuje się dosyć szybko (czwórka prawie nad wszystkimi chwilę „rozmyślała”). Spotify co prawda chwilę „zastanawia się” na starcie, ale później już radzi sobie nieźle – na poprzednim iPodzie praktycznie przy każdym przejściu na inny ekran trzeba było swoje odczekać, tu już czegoś takiego nie ma. Dodatkowy rdzeń procesora jak widać spełnia swoje zadanie. Spora różnica jest też w ekranie – czerń jest o wiele bliższa ideałowi (w czwórce była dosyć jasna i zabarwiona na niebiesko).

Jedyny problem, z jakim można się spotkać na nowym iOS na iPodzie to ubijanie odtwarzania muzyki podczas działania bardziej intensywnych aplikacji, np. gier. Ja osobiście się z tym nie zetknąłem, ale raczej nie puszczam w tle muzyki podczas grania. Na forach jednak sporo osób narzekało na ten problem (twierdzą, że w iOS 7.1 go nie było). Cóż, zapewne jest to oznaka, że 512 MB RAMu w iPodzie powoli przestaje wystarczać (chyba, że to faktycznie jakiś błąd ze strony Apple i wkrótce zostanie poprawiony).

IMG_1044

O dziwo, mimo tak małej ilości pamięci operacyjnej, iPod otrzymał dostęp do widżetów, które działają całkiem nieźle (czas ich przeładowywania się jest podobny jak na moim iPadzie Air, nie odczułem też jakiegoś spowolnienia gdy jestem na ekranie z widżetami). Dostęp do aktualnego wydania iOSa rozwiązuje też inny problem jaki miałem z czwórką – coraz więcej aplikacji wymaga już nowszych niż 6.x wersji systemu Apple. Przez to zostawałem w niektórych wypadkach z dosyć irytującymi błędami, na których naprawienie nie miałem już co liczyć. No i działa synchronizacja z iCloud Drive oraz iCloud Photo Library (można dzięki temu zrobić zdjęcie iPodem, a potem szybko poprawić je na iPadzie).

Miłym dodatkiem jest także całkiem solidny aparat, który zasadniczo zastąpił mi ten z telefonu (Galaxy Nexus jakością zdjęć nie powalał, a iPad Air jest trochę za duży na aparat). Dobrze radzi on sobie nawet w nocy, a przy sztucznym oświetleniu w miarę wiernie oddaje barwy obiektów widocznych na zdjęciach. Do zdjęć przydaje się dołączany pasek pozwalający zabezpieczyć iPoda przez wypadnięciem z ręki podczas fotografowania. Nareszcie znów mam też jedną wtyczkę do ładowania iUrządzeń (piątka korzysta już ze standardu Lightning).