Chromecast – krótka recenzja

Chromecast od Google dosyć szybko stał się hitem. Zawdzięczać to można przede wszystkim niskiej ceny w porównaniu do innych rozwiązań, pozwalających bezprzewodowo przesyłać filmy i nie tylko do naszego telewizora. Od jakiegoś czasu nosiłem z zamiarem kupna tego urządzenia, ponieważ chciałem móc wygodnie streamować filmy na swoim telewizorze, koszt tego małego urządzenia jest w zasięgu mojego studenckiego portfela. Kilka tygodni temu w końcu udało mi się nabyć Chromecasta i po dłuższym czasie użytkowania tego urządzenia postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami.

20140416_101756_Android

To co od samego początku da nam o osobie znać, to prostota urządzenia i całego systemu przesyłania obrazu. Chromecast jest prosty do bólu i w założeniu ma po prostu działać. Ustawień jest bardzo mało (zasadniczo jedynie nazwa, strefa czasowa i dane naszej sieci bezprzewodowej). Po pierwszym uruchomieniu Chromecast od razu pobrał i zainstalował aktualizację, sama konfiguracja też sprawiła większych problemów (poza błędną godziną, która zsynchronizowała się automatycznie dopiero po kilkunastu minutach). Pamiętajcie jednak, że urządzenie Google nie obsługuje sieci Wi-Fi 5 GHz. Pewną wadą systemu aktualizacji jest natomiast to, że do momentu ponownego uruchomienia urządzenia nie ma żadnego powiadomienia o dostępności nowej wersji. A ta nie zainstaluje się bez restartu. Jeśli więc nie wyłączamy Chromecasta możemy dosyć długo działać na starej kompilacji systemu bez świadomości o pojawieniu się nowej wersji.

20140415_203921_Android

Jak natomiast wygląda sama kwestia streamingu i wsparcia Chromecasta w aplikacjach? Streaming działa bardzo dobrze, praktycznie nie zauważyłem lagów czy zacięć przy normalnym korzystaniu z sieci. Dopiero przy jej ciężkim obciążeniu obraz faktycznie zawieszał się co kilka sekund. Nie da się też w prosty sposób przesłać do Chromecasta plików zgromadzonych na komputerze – trzeba wykorzystać rozwiązanie typu Plex (darmowe wydanie w postaci serwer + strona WWW wystarcza, choć trzeba zmienić język interfejsu na angielski (US) by pokazała się ikonka puszczania filmu na TV) lub Videostream. Oczywiście można też, np. otworzyć film w karcie przeglądarki i ją przesłać na urządzenie Google, ale tutaj w dalszym ciągu występują niestety spore opóźnienia. Lepiej więc korzystać z dedykowanego rozwiązania. Plex jest bardziej kompleksowym rozwiązaniem i po poświęceniu czasu na konfigurację lepiej się sprawdza (lepiej wygląda i wyświetla dodatkowe informacje o odtwarzanym filmie czy serialu). Ale jeśli ktoś chce po prostu szybko puszczać filmy z napisami trzymane na kompuerze, to Videostream w zupełności wystarczy.

Puszczać filmy można też ze zwykłych stron internetowych (pod warunkiem, że korzystamy z przeglądarki Chrome i rozszerzenia Google Cast), co obsługuje przykładowo YouTube, Google Slides czy Netlfix (tu niestety jest sporo zabawy z odpaleniem tego w Polsce, ponieważ Chromecast nie pozwala na zmianę DNSów czy ustawienia proxy lub VPN). Jak wspomniałem da się przenieść nawet zwyczajne strony (np. z Flashem), ale występują na nich spore lagi, więc to akurat nie jest najlepszy pomysł. Jeśli ktoś liczył więc na korzystanie z polskich serwisów VOD, to faktycznie urządzenie od Google może nie być tu najlepszym pomysłem.

Ja jednak korzystam głównie z serwisów zagranicznych lub lokalnych materiałów, więc problemów z tym nie mam. Od czasu niedawnego otwarcia SDK dla wszystkich, aplikacji wspierających to urządzenie szybko przybywa. Choć oczywiście do czasu oficjalnego wprowadzenia dongle’a Google do sprzedaży w Polsce pewnie nie otrzymamy dla niego wsparcia, np. od Ipli czy tvn player. Generalnie Chromecasta mogą obsługiwać aplikacje dla Androida, iOS oraz w przeglądarce (więc użytkownicy mobilnych okienek muszą niestety obejść się smakiem, w wypadku BB10 sytuacja jest zapewne podobna ze względu na brak bibliotek Google Play we wbudowanym emulatorze Androida).

Podsumowując, moim zdaniem jest to świetne urządzenie, zwłaszcza jeśli macie możliwość kupienia go w bezpośrednio we wspieranym kraju (cena to wówczas od 100 do 160 zł w zależności od kraju). O wiele mniej niż, np. Apple TV. A z punktu widzenia naszego kraju tracimy zasadniczo tylko możliwość mirroringu obrazu z iOS lub OS X na telewizor. Oczywiście może się to nieco zmienić po premierze kolejnej generacji ATV, która podobno ma już normalnie obsługiwać instalację aplikacji firm trzecich (które z kolei zgłosić będzie mógł każdy deweloper). Jednak do samego streamingu multimediów moim zdaniem Chromecast w zupełności wystarcza.