Aol Reader oraz Digg Reader – kolejne alternatywy dla Google Readera

Koniec Readera nastąpi już w poniedziałek. Tymczasem, kilka dni temu pojawiły się kolejne alternatywy dla tej usługi (poza opisywanymi już przeze mnie Feedly oraz Feedbin). Mowa o Digg Readerze oraz Aol Readerze. Pierwszy ma niewątpliwą zaletę w postaci integracji z serwisem Digg (czymś w rodzaju Wykopu) i możliwością sugerowania nam ciekawych artykułów oraz portali na bazie danych pobieranych z niego. Produkt od Aol natomiast nie może się pochwalić tego typu ofertą, ale ma za to dosyć rozbudowany interfejs. Jeśli zaś chodzi o API, to oferuje je jedynie dzieło Aol. Twórcy Digga wspominali na początku o zaoferowaniu API, ale od tamtej pory nic nowego w tym temacie nie słychać.

51cec8e8dbf3ec73240000ba 51cec920dbf3ec73240000bb

Digg Reader ma dosyć prosty wygląd i oferuje bardzo podstawowe funkcje (ale należy pamiętać, że usługa została tak naprawdę stworzona od zera w niecałe trzy miesiące). Możemy oczywiście zaimportować kanały z Google Readera (z plików OMPL na razie nie), połączyć konto z usługami Pocket, Instapaper czy Readability oraz portalami społecznościowymi Facebook i Twitter w celu udostępnienia tam artykułów i logowania się za pomocą tych kont. Jest również opcja automatycznego przesyłania tekstów do trzech wspomnianych usług read later przy wybraniu opcji Save w Digg Readerze. Możemy też znajomym udostępnić kanały RSS z wpisami, które zapisaliśmy lub „diggowaliśmy”.

2013-06-29T14-15-02_0 2013-06-29T14-15-02_1

Udostępniona aplikacja mobilna dla iOS (wersja dla Androida ma pojawić się do końca lipca) oferuje mniej więcej te same funkcje co wydanie przeglądarkowe. Zapomnieć więc można o wyciąganiu pełnego tekstu artykułu czy obsłudze klientów Twittera i innych usług od firm trzecich. Często też zdarzają różne bugi w umiejscowieniu elementów interfejsu, choć to zapewne zostanie poprawione w aktualizacjach. Trzeba jednak przyznać, że synchronizuje się całkiem sprawnie.

51ced007dbf3ecb73a00009e 51ced026dbf3ecb67a0000aa

Aol Reader natomiast nie ma jeszcze żadnych klientów (oficjalnych lub nie). Ma za to zdecydowanie bardziej konfigurowalny interfejs. Możemy wybrać  między widokiem listy znanym z Google Readera, Feedly i Digg Readera, kart czy układem trzy-kolumnowym (podobnym do tego z Feedbin). Jest także możliwość ustawienia, aby foldery bez nieprzeczytanych wiadomości były ukrywane, zmiany rozmiaru czcionki, formatu godziny czy włączenia automatycznego oznaczania wpisów jako przeczytane podczas przewijania. Oczywiście jest także dostępna opcja importu swoich kanałów z pliku OPML lub prosto z Google Readera logując się na konto Google.

A jak wygląda kwestia zdobywania zarobku? W wypadku usługi od Aol jest to dosyć jasne – z prawej strony webowej wersji jest już miejsce na reklamy, a dostęp do API prawdopodobnie będzie płatny (wnioskując z informacji, że na czas testów jest darmowy). Digg z kolei chce pozostać usługą darmową bez żadnych reklam i z czasem wprowadzić po prostu konta premium oferujące dodatkowe opcje.