W końcu jakieś większe zmiany w Firefoksie

Odkąd Firefox przejął od przeglądarki Google’a system aktualizacji, przy okazji wydania nowej wersji zazwyczaj nie ma za bardzo o czym pisać, ponieważ zmiany (podobnie jak w Chromie) są niewielkie i zwykle dotyczą raczej silnika renderującego czy bezpieczeństwa, a nie dodania nowych funkcji. Jednak w końcu coś się ruszyło i od czasu dodania integracji z Facebookiem w drugiej połowie listopada zeszłego roku (swoją drogą, do tej pory żaden inny serwis nie zdecydował się na skorzystanie z Social API).

Screenshot - 24-2-2013 , 15_35_48

Cóż takiego? W stabilnym wydaniu (19.0) udostępnionym pod koniec lutego pojawił się wbudowany czytnik PDFów. Jest zdecydowanie bardziej rozbudowany od tego, który jest dołączany do Chrome’a i moim zdaniem wygląda bardziej profesjonalnie. Oferuje między innymi możliwość wyświetlenia paska bocznego z miniaturami lub listą sekcji w dokumencie czy opcję szybkiego przejścia do konkretnej strony poprzez wpisanie jej numeru. 

Screenshot - 24-2-2013 , 15_36_49

Oprócz tego, w kolejnej wersji (20.0), która obecnie jest w fazie testów w końcu pojawi się nowy menadżer pobierania (ukryty w dymku ujawniającym się po kliknięciu na przycisk) oraz będzie można mięć jednocześnie otwarte zwyczajne okna przeglądarki i te w trybie prywatnym (do tej pory, przeglądarka mogła działać albo w jednym, albo w drugim trybie).

Poza tym, programiści ciągle pracują nad poprawą wydajności i jeszcze większą zgodnością z najnowszymi standardami. Niestety, nadal nie wiadomo kiedy w końcu pojawi się odświeżony interfejs Firefoksa – obecnie trwają już prace nad jego implementacją w kanale UX, ale póki co skupiają się głównie na zmianie stylu zakładek, a nie należytym przeniesieniu opcji do okna przeglądarki czy nowym panelu z przyciskami.