Ciekawe aplikacje z Windows Store

Gdy Microsoft nareszcie dodał do swojego systemu operacyjnego sklep z aplikacjami, liczyłem że wpłynie to na zwiększenie ilości drobnych, ale przydatnych aplikacji (np. klientów różnej maści usług typu Twitter, Google Reader czy Pocket). Początkowo było z tym kiepsko, ale z czasem w Windows Store zaczęły się w końcu pojawiać aplikacje warte uwagi. Część z nich postanowiłem opisać w tym poście.

 Zrzut ekranu (100)  Zrzut ekranu (101)

Zacznę od tego, na co czekałem najdłużej, czyli porządnego klienta Google Readera. Do tej pory (mowa o desktopowych aplikacjach) wszystkie jakie udało mi się znaleźć miały okropny interfejs, nie oferowały wyciągania treści artykułu ze strony, nie wspominając nawet o widoku trzy-kolumnowym czy udostępnianiu newsów do Pocketa, Twittera, itp. I wtedy znalazłem Nextgen Readera (10,99 zł), którego stworzyli autorzy aplikacji o tej samej nazwie dla mobilnych okienek. Program oferuje dokładnie to, czego mi było trzeba, czyli czytelny widok trzy-kolumnowy (można się jednak przełączyć na kafelki, jeśli ktoś chce), wyciąganie treści artykułów oraz udostępnianie linków do innych usług (poprzez pasek Charms bar). Oprócz tego, Nextgen Reader pozwala również na zarządzanie subskrybowanymi kanałami RSS i oferuje „żywy” kafelek. Niestety, nie ma jeszcze funkcji automatycznej synchronizacji co określony czas (jedynie przy uruchomieniu programu) czy obsługi „Snap view”, czyli przyczepiania programu do brzegu ekranu.

 

Jeśli wolicie jednak darmowe rozwiązania, to polecam program Flux. Również posiada w całkiem ładny interfejs i w miarę zbliżony zestaw funkcji do Nextgen Readera (mi brakuje jedynie trzy-kolumnowego widoku i większej integracji z Readability pozwalającej na wyświetlenie pełnej treści w kontrolce programu, a nie jako stronę internetową w ramce). Oprócz tego, można oczywiście udostępniać artykuły do zainstalowanych aplikacji czy zmienić motyw kolorystyczny aplikacji z domyślnego różowego.

Zrzut ekranu (96) Zrzut ekranu (99) Zrzut ekranu (97) Zrzut ekranu (98)

Kolejny na liście jest MetroTwit, który jak wskazuje nazwa, jest klientem Twittera. Podstawowa wersja jest darmowa, bezpośrednio w aplikacji można również wykupić dostęp do edycji Pro (17,99 zł) oferującej dodatkowe funkcje (np. obsługę wielu kont) oraz usuwającej reklamy. Program prezentuje się bardzo ładnie i jako jeden z bardzo niewielu oferuje możliwość przewijania zawartości poprzez samo przesunięcie kursora do brzegu ekranu (tylko gdy przewijanie odbywa się w poziomie). W głównym widoku mamy w sumie trzy kolumny – pierwszą z kafelkami (których kliknięcie zmienia zawartość drugiej) oraz trzecią, do której można przypiąć czyiś profil, listę czy wyszukiwanie. Niestety, MetroTwit nie dorobił się jeszcze powiadomień push czy żywego kafelka. Brakuje też otwierania obrazków z tweetów wewnątrz aplikacji (otwiera się po prostu strona internetowa w domyślnej przeglądarce lub tej wbudowanej w program, zależy jakie ustawienie wybraliśmy). Pewnym problemem jest też stosunkowo częste wysypywanie się programu.

Zrzut ekranu (102) Zrzut ekranu (103)

Przydatny jest także program Skitch (darmowy), który dotąd obecny był jedynie na urządzeniach mobilnych z Androidem oraz iOS i komputerach Mac. Służy on przede wszystkim do dodawania różnych adnotacji na obrazkach (np. zrzutach ekranu) czy ich modyfikacji (np. zamazywania wybranych fragmentów lub przycinania). Skitch dla Windows 8, podobnie jak aplikacje dla pozostałych platform synchronizuje się z usługą Evernote. Dostępna jest także klasyczna wersja aplikacji, ale wygląda znacznie gorzej i nie posiada kilku funkcji (np. powiększania i zmniejszania obrazka).  Jedyną wadą dla mnie jest brak możliwości otworzenia pliku w programie z poziomu Eksploratora Windows – zawsze musimy najpierw uruchomić aplikację, a dopiero potem w niej wybrać plik do edycji.

Zrzut ekranu (1) Zrzut ekranu (2)

Czas na IM+. Część z Was zapewne kojarzy tę aplikację z systemów mobilnych. Dla pozostałych – jest to komunikator obsługujący większość popularnych sieci, w tym także nasze rodzime GG. Wersja dla Windows 8 posiada prawie wszystkie funkcje znane z innych wersji, czyli między innymi działanie w tle, powiadomienia push, ustawienia sortowania listy kontaktów, itd. Wszystko to opakowane we w miarę ładny (tylko główny ekran programu mógłby prezentować się lepiej i przydałaby się możliwość zmiany kolejności elementów na nim) interfejs w stylu Metro. Dostępna jest wersja darmowa wyświetlająca reklamy na ekranie rozmowy, wkrótce ma pojawić się także płatna edycja je ukrywająca (została już zgłoszona do Windows Store).

Zrzut ekranu (3) Zrzut ekranu (4)

W Windows Store można również znaleźć program Google Search dla Windows 8. Podobnie, jak wydania dla innych platform, tak i ta edycja pozwala między innymi na korzystanie z rozpoznawania mowy firmy z Mountain View, przeglądanie naszej historii wyszukiwań, szybki dostęp do innych usług (np. Map) oraz oczywiście przeszukiwanie zasobów internetu. Program integruje się z paskiem Charms bar, więc wyszukiwanie z jego pomocą możemy zainicjować z dowolnego miejsca systemu.

Zrzut ekranu (5) Zrzut ekranu (7)

Dla tych, którzy chcieliby oglądać filmy w aplikacji korzystającej z nowinek w ósmych okienkach, polecam program Multimedia8. Pozwala on na odtwarzanie filmów (również z napisami) czy muzyki w bardzo wielu formatach. Niestety, nie ma opcji automatycznego wczytywania napisów (za każdym razem trzeba je wskazać ręcznie). Nie jest to jednak wina programistów, a Microsoftu – wynika to z ograniczeń wprowadzonych dla bezpieczeństwa użytkowników, w wyniku których program zawsze musi się pytać użytkownika o zgodę na uzyskanie dostępu do plików. Nie może więc sam przeskanować katalogu w poszukiwaniu pliku z napisami.

Zrzut ekranu (12) Zrzut ekranu (13)

Został nam jeszcze  program TuneIn, który służy do słuchania radia przez internet. Podobnie, jak w wypadku IM+, część z Was może go już znać z innych systemów mobilnych. Wydanie dla Windows 8 posiada interfejs dostosowany do specyfiki nowych okienek (czyli wykorzystujący styl Metro). Oczywiście po przejściu do innej aplikacji, TuneIn nadal odtwarza muzykę w tle i możemy nim sterować przy pomocy klawiszy multimedialnych. Oprócz tego, program synchronizuje przez internet (jeśli się zalogujemy, nie jest to wymagane) z innymi urządzeniami listę naszych ulubionych i pozwala także na przypinanie do ekranu Start kafelków prowadzących bezpośrednio do wybranych stacji. Niestety, wersja dla Windows 8 nie pozwala na nagrywanie utworów, z czym nie ma problemu, np. na iOS czy Androidzie.

Na sam koniec chciałem jeszcze wspomnieć o tym, że przeglądarka Google Chrome w stabilnym wydaniu oferuje już od jakiegoś czasu wersję Metro (jako jedyna przeglądarka nie licząc Internet Explorera). Co prawda interfejs wygląda praktycznie identycznie jak w „klasycznej” edycji, ale pozwala korzystać z nowych funkcji systemu (jak udostępnianie czy wyszukiwanie przez Charms bar). Z resztą moim zdaniem, jeśli miałby być podobny do tego z Firefoksa (gdzie póki co na komputerze bez dotykowego ekranu elementy nadal są ogromne, ale to ciągle beta), to jednak wole Chrome’a.

Artykuł został opublikowany również na xpec website.