Duża aktualizacja aplikacji Reeder dla iPhone’a

Nieco ponad tydzień temu, w App Store pojawiła się trzecia wersja Reedera dla iPhone’a, czyli klienta usługi Google Reader. Wprowadzono w niej bardzo dużo zmian, program został praktycznie napisany od nowa i przy okazji przestał już być „tylko” klientem Google Readera – teraz, oprócz dzieła Google’a, obsługuje on również na takich samych zasadach Readability oraz Fever. Możemy też dodać więcej niż jedno konto we wspomnianych serwisach (z wyłączeniem Readability). W związku z tym, pierwszym ekranem (o ile dodamy więcej niż jedną usługę) stała się teraz lista podłączonych źródeł (program oczywiście dalej zapamiętuje, gdzie byliśmy przy zamykaniu aplikacji, więc nie będziemy przy każdym uruchomieniu trafiać tutaj).

  

Oprócz tego, jak widać na powyższych zrzutach ekranu, znacząco zmienił się także interfejs Reedera. Teraz jest prostszy i w mniejszym stopniu odwraca uwagę użytkownika od treści artykułów. Autor dodał również sporo drobnych ulepszeń, np. gdy po prostu tapniemy na daną usługę czy folder, zobaczymy wszystkie podfoldery i kanały RSS znajdujące się w nich. Natomiast po dotknięciu liczby nieprzeczytanych wiadomości, zostaniemy przeniesieni od razu do listy wszystkich elementów w danym katalogu lub całym serwisie. Program doczekał się też nareszcie możliwości zarządzani subskrypcjami w Google Readerze. Możemy również dodawać nowe kanały (przycisk + na ich liście), usuwać je lub zmieniać przypisany im folder (tutaj, niestety, trzeba się dokopać do konkretnego kanału i tapnąć jego favikonkę widoczną w prawym górnym rogu listy wpisów pochodzących z niego). Warto także wspomnieć o możliwości korzystania z gestu przesuwania palcem po ekranie w prawo do powrotu na listę wiadomości zamiast sięgania kciukiem do lewego górnego rogu ekranu.

  

Odrobinę zwiększyła się też integracja z serwisem Readability – teraz jego funkcji „oczyszczania” artykułu można skorzystać także, podczas przeglądania stron internetowych we wbudowanym w aplikację module przeglądarki. Niestety, Reeder dalej nie może w pełni zastąpić klienta tej usługi, ponieważ nadal nie oferuje możliwości ręcznego dodawania do Readability adresów URL, np. skopiowanych z mobilnego Safari czy komunikatora. Reeder „nauczył” się także korzystać z wbudowanej w iOS obsługi Twittera. Stracił za to funkcję udostępniania artykułów na portalu Facebook, ale twórca obiecuje że wkrótce doda ją z powrotem. Nie wiadomo tylko, czy poczeka do premiery iOS 6 i będzie już korzystał z wbudowanej w ten system obsługi Facebooka czy też zrobi to „po staremu”.

 

Trudno mi natomiast wypowiadać się o integracji z Fever, ponieważ jest to płatne (30 $) rozwiązanie nie posiadające żadnego triala i w związku z tym nie miałem możliwości przetestowania tej funkcji. Mogę jedynie powiedzieć do czego mniej więcej służy ta usługa, bazując na informacjach znalezionych w sieci. Fever służy więc mniej więcej do tego samego, co Google Reader. Różnica polega jednak na tym, że ten pierwszy poza serwowaniem nam wiadomości ze śledzonych kanałów RSS, stara się je również segregować według popularności i tematu. Dzięki temu zawsze będziemy na bieżąco z najważniejszymi informacjami i przy okazji nie zostaniemy zalani przez tę samą wiadomość z kilku portali. Drugą różnicą jest to, że Fever nie działa na własnym serwerze – jest skryptem PHP przeznaczonym do instalacji na własnym serwerze, co skutecznie ogranicza wzrost jego popularności

A co z wydaniem dla iPada? Autor zapewnia, że już zaczął prace nad jej nową wersją. Niestety, ze względu na niedawne ich rozpoczęcie, właścicielom tabletu Apple’a przyjdzie poczekać na nowe funkcje i odświeżony interfejs jeszcze kilka miesięcy …

Reeder dla iPhone’a jest dostępny w App Store w cenie 2,39 €.