Nowości w Google Reader

To był dosyć pracowity tydzień w firmie Google – udostępniono pokaźną liczbę sporych aktualizacji.  Przede wszystkim usługa Reader otrzymała długo wyczekiwany nowy interfejs, a przy okazji również integrację z Google+. To drugie odbyło się kosztem funkcji, dublujących tę funkcjonalność wewnątrz samego Readera (udostępnianie innym użytkownikom linków czy też linków z naszymi notatkami, obserwowanie ich, itp.).

 

W nowym UI nie widać już listy udostępnionych przez nas elementów czy notatek do nich, ale ciągle możemy je pobrać. Wystarczy wejść do ustawień i udać się na zakładkę Import/Eksport. Stąd możemy pobrać wszystkie nasze dane (np. jeśli stwierdzimy, że ta usługa nie jest już dla nas i chcemy się przenieść).

Mi osobiście nowy interfejs się podoba, ale przydałaby się możliwość zmiany zagęszczenia elementów na ekranie, jak w usłudze Docs czy Gmail, gdyż na laptopie z małym ekranem czy netbooku faktycznie dosyć dużo miejsca się marnuje. Dla mnie co prawda nie jest to problem na MacBooku, gdyż i tak używam na nim programu Reeder, ale część osób może na to narzekać.

Skoro już wspomniałem o kliencie do usługi – nie ma z nimi najmniejszego problemu po aktualizacji – zarówno Reeder i Feedly dalej bez problemu współpracują z Google Readerem.

Największym problemem z nową wersją jest brak stabilności – w moim wypadku objawia się to tym, że co jakiś czas doświadczam poważnych spowolnień czy „zapominaniem” jaką stronę główną ustawiłem (Wszystkie elementy). Mam nadzieję, że błędy te zostaną w miarę szybko rozwiązane, a Google nie zapomni znowu o Readerze i częściej będzie go aktualizować.