Opera 11 – nie tylko rozszerzenia

Wczoraj wydana została wersja Release Candidate jedenastej wersji przeglądarki Opera. Od pierwszej publicznie dostępnej wersji wiele się zmieniło. Przede wszystkim pojawiła się funkcja tworzenia „stosów” zakładek, która bardzo się przydaje, np. gdy mamy otwartych kilka stron do późniejszego przeczytania. Dzięki możliwości tworzenia grup, możemy je „zwinąć” do jednej zakładki, co pozwoli nam zaoszczędzić trochę miejsca.

Kolejną nowością, jest zaktualizowany pasek adresu. Teraz, na wzór tego z przeglądarki Google Chrome, nie zawiera już członu „http://” lub „https://” w wypadku szyfrowanego połączenia. Jak w takim razie odróżnić czy jesteśmy, np. na prawdziwej stronie naszego banku, a nie fałszywej? Nie ma problemu. Programiści pracujący nad Operą dodali specjalny widget w pasku adresu, który informuje nas czy znajdujemy się na zwykłej czy zabezpieczonej witrynie. Oprócz tego, po kliknięciu na niego wyświetlają się inne przydatne informacje, np. czy dana strona znajduje się na czarnej liście, a jeśli korzystamy z usługi Opera Turbo możemy się tutaj dowiedzieć ile transferu danych zaoszczędziliśmy.

Pojawiły się także wizualne podpowiedzi dla gestów wykonywanych myszą, dzięki czemu początkujący użytkownicy przeglądarki mogą się dowiedzieć jak korzystać z tej funkcji. Wystarczy dłużej przytrzymać wciśnięty prawy przycisk myszy i pojawi się czarne koło z symbolami przedstawiającymi ruchy, które należy wykonać, aby wywołać daną funkcję.

Oprócz tego zmiany zaszły również obsłudze samych rozszerzeń. Dodane zostało menu pozwalające udać się do preferencji danego rozszerzenia (jeśli takowe posiada) oraz otworzyć ustawienia prywatności, w których możemy zdecydować czy dany dodatek ma działać na stronach szyfrowanych i na kartach prywatnych, czy też nie.

Jutro ma się pojawić finalna wersja Opery 11. Jednak jeśli ktoś jest niecierpliwy może już teraz pobrać wersję Release Candidate 3 dla systemu Windows, Mac OS X oraz Linux.