Co nowego przynosi piąta wersja Safari?

Podczas WWDC 10 Apple wydało piątą wersję swojej przeglądarki. Jakie zmiany przynosi? Na pierwszy rzut oka nic nowego nie widać. To dlatego, że większość zmian zaszła pod maską lub sprowadza się do dodania nowych funkcji. Pierwszą z nich  jest dodanie obsługi rozszerzeń. Niestety w chwili obecnej ich obsługa jest standardowo wyłączona, a deweloperzy dopiero otrzymali możliwość ich tworzenia, także trochę będziemy musieli poczekać. Katalog z rozszerzeniami ma zostać uruchomiony późnym latem.

Wtyczki dla Safari tworzy się podobnie jak te, dla  Google Chrome, dlatego można się spodziewać wielu portów. Przykładowo, już teraz jest dostępna testowa wersja wtyczki AdBlock znanej z przeglądarki Google’a . Jeśli bardzo chcemy przetestować wtyczki musimy udać do zakładki Zaawansowane w ustawieniach i zaznaczyć opcję Pokaż menu Programowanie w pasku menu. Teraz otwieramy wspomniane menu i wybieramy opcję Włącz rozszerzenia. Gdy wejdziemy teraz do ustawień przeglądarkę zobaczymy nową zakładkę Rozszerzenia. No dobrze, ale skąd pobrać testowe wersje wtyczek? Jeden z fanów przeglądarki stworzył stronę, na której będzie umieszczał linki do nich, dzięki czemu każdy będzie mógł przetestować tę funkcjonalność już teraz.

Kolejną funkcjonalną nowością jest Reader. Cóż to takiego? Niektórzy nazywają go adblockerem, chociaż reklam nie blokuje. Ułatwia nam jednak czytanie artykułów uwidaczniając ich treść, a przy tym zaciemniając pozostałe elementy strony. Funkcję włącza się przyciskiem pojawiającym się z prawej strony pasku adresu, gdy funkcja jest dostępna. Nie wiadomo tylko jak Safari wykrywa artykuły. Na moich stronach wynalazek bez problemu wykrywa tekst, a na dobrychprogramach już nie. Safari Reader częściowo bazuje na Readability. Jest to jakby narzędzie, które robi dokładnie to samo we wszystkich przeglądarkach, chociaż w mniej efektowny sposób. Ale na nie poświęcę osobny wpis.

Apple udoskonaliło również pasek adresu, który teraz zachowuję się podobnie do tego z Firefoksa czy Internet Explorera, czyli w trakcie wpisywania proponuje nam strony z naszych zakładek i historii przeglądania. Zwiększyła się też liczba wyszukiwarek, z których możemy korzystać w polu wyszukiwania przeglądarki, konkretnie przybył Bing Microsoftu.

Oprócz tego, podczas przeglądania stron w trybie prywatnym na pasku adresu wyświetlana jest informacja, że ów tryb jest włączony. Przywrócono również pasek postępu i odświeżono stronę Top Pages. Natomiast z rzeczy typowo technicznych: zwiększono zgodność ze standardem HTML5 oraz  dodano obsługę sprzętowego wspomagania w wersji dla systemu Windows (edycja dla Mac OS X to wsparcie już miała). Oczywiście poprawiono też wydajność aplikacji.

Nową wersję przeglądarki można pobrać ze strony Apple dla systemów Mac OS X oraz Windows.