MacBook Pro – wrażenia po tygodniu użytkowania

Minął już około tydzień odkąd nabyłem MacBook’a Pro w najnowszym wydaniu, z trzynasto-calowym ekranem. Po dosyć intensywnym „męczeniu” go przez ten czas, postanowiłem podzielić się swoimi wrażeniami. Nie będę się tutaj rozwodził na temat systemu Mac OS X, gdyż każdy sam musi go wypróbować i ocenić czy spełnia jego wymagania. Skupię się natomiast na rozwiązaniach sprzętowych.

Pierwszą rzeczą, z którą się zetkniemy będzie touchpad. Muszę przyznać, że o ile do tej pory nie trawiłem tego urządzenia, tak teraz jestem w stanie używać go z przyjemnością. Apple stworzyło moim zdaniem touchpad niemal idealny. Oczywiście pełnię jego możliwości będziemy mogli wykorzystać tylko w systemie Mac OS X. Dzięki wsparciu technologii multitouch obsługa systemu za pomocą tego urządzenia jest bardzo łatwa i przyjemna, np. przesuwając po touchpadzie dwoma palcami obok siebie przewijamy zawartość danego okna tak jak w iPhonie, oddalając lub przybliżając do siebie dwa palce regulujemy powiększenie czy przesuwając cztery palce do góry odsłaniamy pulpit.

Oczywiście wybrane gesty można włączać i wyłączać, dzięki czemu nie uruchomimy nic przypadkiem. Funkcje, które nie są obsługiwane w systemie Windows omówię w osobnym poście.

Kolejnym przydatnym elementem jest wskaźnik baterii, który pozwala nam sprawdzić poziom jej naładowania bez włączania systemu. Wystarczy, że naciśniemy jeden przycisk i zapali się odpowiednia liczba diod obok obrazująca nam stan naszej baterii.

Kolejnym praktycznym rozwiązaniem jest zastosowanie magnesów zamiast mechanicznych zaczepów. Utrzymują między innymi wtyczkę zasilacza na miejscu czy utrzymują zamkniętą klapę monitora. Dzięki temu jeśli zawadzimy o kabel zasilający nogą, nie pociągniemy razem z nim naszego laptopa. W wypadku monitora natomiast nie musimy już szukać i naciskać żadnych przycisków czy przesuwać przełączników. Wystarczy użyć nieco więcej siły aby podnieść ekran.

Ekrany w MacBook’ach posiadają błyszczącą powłokę co pewnie wielu się nie spodoba z powodu odbijającego się światła. Jednak dzięki temu i podświetleniu LED kolory są bardzo dobrze odwzorowane. Ponieważ nie zamierzam przesiadywać z MacBookiem ani na dworze, ani ekranem w kierunku słońca to problemu nie widzę 🙂

Były zalety, to teraz przyszedł czas na wady. Największą, zarazem dosyć często spotykaną w laptopach, jest zbyt mały odstęp między gniazdami USB, przez co nie możliwe jest wykorzystanie ich dwóch jednocześnie, chyba, że mamy bardzo wąski pendrive bądź wtyczkę. Również mogłoby ich być trochę więcej niż dwie sztuki. Dlatego też jeśli decydujemy się na MacBook’a powinniśmy od razu nastawiać się na myszkę komunikującą się z komputerem poprzez bluetooth, dzięki czemu nie będzie zajmować nam gniazda USB.